Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 211 786 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Rozdział 34 ~ Starania o jedną rozmowe ... *.*

wtorek, 27 listopada 2012 22:51

...Zielonooki Gryfon zdobył się na odwagę i postanowił z nią porozmawiać. Jednak dziewczyna nie była tym zachwycona i nie chciała nawet go widzieć. Odeszła i rzuciła wściekłe spojrzenie w strone Hermiony, która rozmawiała z Fredem. Szatynka zauważając zdenerwowaną przyjaciółke idącą w strone wyjaścia, szybko ruszyła za nią, mając nadzieje na wydobycie z niej jakich kolwiek informacji na temat jej "rozmowy" z Harrym. Ginny odwróciła się do niej plecami, a z jej prawego oka popłyneła łza. 

- I co ja mam teraz zrobić? Czemu nadal muszę go kochać ? - powiedziała ocierając oko.

-  Tego co teraz masz robić, nikt nie wiee. Mimo że jestem twoją przyjaciółką nie mogę nic ci poradzić... To wyłącznie twoja decyzja i nikt ci niestety nie może w niej pomóc. -  Hermiona podeszła bliżej niej i złapała ją za ramie, pocieszając.

- Ale... To wszystko jest bez sensu ..

- Widzisz? Jak ktoś może co pomóc jak ty sama nie wiesz czego tak naprawde chcesz.

Gin zamilkła i poszła do swojego dormitorium. Tam usiadła i słuchając muzyki zaczeła czytać książke.

W nocy :

~ Harry przez całą noc miał koszmary. Śnił mu się Czrny Pan która nasłał na Gin śmierciożerców. Widział też jak Bellatrix zaciągała ją do jaskini.                    Obudził Rona i zapytał czy z jego siostrą wszystko w porządku. Ron był pewien że gdyby Ginny się coś stało napewno Hermiona już dawno by do nich przybiegła. Uspokoił tym Harre'go. Młodzi czarodzieje położyli się spać. Jednak Harry nadal nie mógł zasnąć... tym razem słyszał jego głos, Głos Czarnego Pana. - ,, To że się z nią rozstałeś nie znaczy że nie jest dla ciebie ważna... Myślisz że chodzi tylko o to że z nią jesteś ? Mylisz się. Wiem że ona jest dla ciebie najważniejsza i że kiedy ją stracisz będzie bolało. " . Ciemnowłosy Gryfon otworzył oczy i więcej nie chciał ich zamykać. Wiedział że on ma racje.

Następnego dnia :

Gin siedziała wpatrując się w swoje odbicie w fontannie. Harry postanowił do niej podejść i porozmawiać. Rudowłosa zawachała się, ale zgodziła się z nim porozmawiać, dlatego że dręczyło ją ich rozstanie.

- Żałuje tego że się rozstaliśmy i wiem ze ty też. - powiedział.

- Żałowałam.. To ty postanowiłeś mnie "chronić" przed Sam- Wiesz - Kim i dlatego sie ze mną rozstałeś. Co dla mnie jest dziwne. - poprawiła włosy.

- Alee... Ja chciałem tylko żebyś była bezpieczna. Dlatego że bardzoo cie kocham i nie chce żeby ci się coś stało. - Spojrzał czule na Ginny.

- Kochasz ? I dlatego mnie zostawiasz? - Odwróciła się do niego plecami.

- Wiem że to brzmi idiotycznie, ale tak.

Dziewczyna odwróciła się i nic nie odpowiedziała.

- Teraz już wiem że nadal jesteś zagrożona, ponieważ Voldemort wie że cie kocham i że nie ważne że nie jesteśmy już razem. - ciągnoł. - Przepraszam. 

Gin odwróciła się do niego z opuszczoną głową i zamkniętymi oczami powiedziała. - I ty dopiero teraz sobie to uświadomiłeś ? -  uśmiechneła się.

- Taak. Wybaczysz ?

- Oj nie wiem. - jej uśmiech się coraz bardziej powiększał. - No ale może spróbuje.

Harry był tak szczęśliwy więc postanowił zarezykowac i ja uściskać. Gin wcale nie protestowała. Brakowało jej go i na odwrót. Kiedy wydawało by się że wszystko już jest dobrze.                                                                               Fred przybiegł do nich z niezadowoloną miną i powiedział że Hermiona jest w szpitalu. Rudowłosa na tą wiadomość zerwała się z miejsca i pobiegła do skrzydła szpitalngo. Na jednym z łóżek zobaczyła słaba przyjaciółkę, przy której stała Luna, George i Ron.

- Pani Pomfrey poszła po Dumbeldore'a. - powiedział Ron.

Szatynka nie była aż tak słaba żeby nie móc rozmawiać. A więc:

- Co się stało.? Czemu tu jesteś ? - powiedziała z troską Ginny.

- No cóż. Za wiele nie pamiętam. Wiem tylko to że byłam z Fredem, Luną, Georgiem i Ronem w ,,Trzech Miotłach". Może oni coś pamietają ?! - odpowiedziała jej Hermiona.

- Siedzieliśmy i każdy z nas pił piwo kremowe. Herma postanowiła po was iść, kiedy wstała upadła, zemdlała. - wtrącił się Fred - Ron odrazu  pobiegł po Mcgonagall a Ja po was.

- A zauważyliście może coś podejrzanego ? - zapytał z ciekawością Harry.

- Podejrzanego ? Hm... Kiedy zemdlała jakiś facet w pelerynie się na nią dziwnie patrzył, ale nie widziałem jego twarzy. - odpowiedział mu Ron.

- No tak, ale co z tego. Przecież nie móg jej czegoś dolać do piwa kremowego. - powiedziała Ginny.

- Ale móg rzucić z daleka urok. - zauważył Harry. - Tylko po co. ?!

Nagle wszedł Dumbledore z panią Pomfrey....

 

 

Wiem że znowu przerywam tak nagle, ale ten rozdział jest chyba wystarczająco długi. ;]

Dedykuje :   Hermionie, Juli i Baie :**

35 rozdziałów wystarczy ? ^^ Zachęcam do komentowania ! :D

Autor :  Ginny Weasley


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Rozdział 33

sobota, 24 listopada 2012 20:19

...Dziewczyna opowiedziała przyjaciółką z jakiego powodu przez całą noc nie zmrużyła oczu. Luna subtelnie odwróciła się, by spojrzeć na Harrego.

- On się cały czas na ciebie gapi, widać że nadal cię kocha... - szeptała Luna.

Ginny wyjrzała z poza ramienia blondwłosej przyjaciółki, poto by zobaczyć ,,byłego" chłopaka. " Zamkneła oczy, dlatego że przypomniało jej się wszystkie wspomnienia, które przyżyła z nim. Hermiona chwyciła ją za ręke i zapytała - ,,Wszystko dobrze?". Ruda Gryfonka otrząsneła się i kiwneła głową . 

- Muszę już iść. - powiedziała Gin, poczym wstała i odeszłą z głową spuszczoną w dół.

- Ona też go nadal kocha, ale nie chce się do tego przyznać. - powiedziała cicho Hermiona .

- Zobacz tylko. Kiedy wyszła zamiast gapić się na nasz stolik, patrzy się w wyjście. - powiedziała Luna końcem oczu spoglądając na Harre'go.

Chłopak nagle wstał i wyszedł. Szedł za Ginny, myślał czy jej nie wytłumaczyć (dokładniej) czemu nie może z nią być. Lecz kiedy dziewczyna spotkała Deana, powstrzymał się i poszedł prosto do swojego dormitorium. Po lekcjach Gin siedziała na murku razem z Hemą i Luną. Rudowłosa powiedziała że wytłumaczyła Deanowi, że jednak nie może z nim być, bo nadal kocha Harre'go. Jej przyjaciółki wiedziały że szybko tak postąpi, bo nadal nie może zapomnieć o swoim ,,byłym", ale upierając się przy tym że może jej się jeszcze udać postanowiły jej lekko pomóc ...

 

W tym samym czsie u Harrego :

 Ron mimo to że Harry zostawił jego siostre nadal się z nim przyjaźnił, może też dlatego że wiedział że on zrobił to tylko dla bezpieczeństwa Gin. Przyajciele rozmawiali dosyć długo, kiedy nagle przed oczmi Harre'go przeszła Ginny. Chłopak zacisnoł zęby by nie myśląc o niej i tym wszystkim co go kiedyś z nią łączyło i nadal łączy. Łza zakręciła mu się w oku, lecz ją powstrzymał, żeby Ron i ona nic nie zobaczyli. Siedział w gapiąc się w jej rude włosy przemykające po bibliotece, a Ron patrzył się na ,,zahipnotyzowanego " Harrego .

,,Grr. no nie patrz się tak na mnie. no nie patrz. " - myślała rudowłosa czarodziejka. Do biblioteki nagle wpadła Hermiona. podbiegła  do Ginny i chwyciła ją za ręke. - ,, nie będziesz tu siedzieć i się nad sobą użalać ". Dziewczyna kiwneła głową i poszła za szatynką. Weszła do sali w której Fred i George latali na miotłach żucając małymi fajerwerkami zmieniającymi kolory.

- Uważaj .! - krzyknoł do niej Neville . - zoabcz ja już dostałem tym ustroństwem. - dodał, poczym pokazał swoją zielono - czerwoną ręke.

Gryfonka zdziwiła się i uśmiechneła (po raz pierwszy dzisiaj). Nagle wszedł Ron razem z Harrym.

- Nie gniewaj się, ale to też nasi przyajciele. - podeszła do niej Hermiona.

- Niby czemu miała bym się gniewać i przecież to mój brat i ... - zanim dokończyła spadł na nią ,,fajerwerek" Freda i miała całe niebieskie oczy. - Freed! tylko cię złapię, a będziesz miał ,,tęczową " twarz. - krzykneła.

- Oj siostra siostra. Nie denerwuj się tak to ci się zmyje, chyba . - zachichotał Fred.

Gin spojrzała się złogo na brata. On uśmiechnoł się szeroko i poleciał na swojej miotle podokuczać Hermionie. Harry patrzył się na nią. Szybko się zorientowała i unikała patrzenia w jego strone. Zielonooki Gryfon zdobył się na odwagę i postanowił z nia porozmawiać...

 

 

yyy. ? Długi ? O.o Haha ale i tak jest ten nieszczęsny ,,..."

35 rozdziałów wystarczy ? ;D Dedykuje Hermionie i Julii :**

 Autor. :     Ginny Weasley .


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Rozdział 32 ~ Zazdrość ...

wtorek, 20 listopada 2012 21:56

...Powiedziała jej że napewno znajdzie sobie kogoś innego i że zapomni o Harrym.

 

2 tygodnie później:

 

O względy Ginny zaczoł starać się Dean, dziewczyna jednak nie mogła zapomnieć o ,,byłym" chłopaku. Hermiona radziła jej żeby umuwiła się z  Deanem chociby i poto żeby dokuczyć Harremu. Rudowłosa czarodziejka przez całą noc się nad tym zastanawiała.

 

2 dni później :

 

Zielonooki Gryfon siedział przy fontannie i gapił się na czytającą książkę Ginny. Wiedział że to dla jej dobra się z nią rozstał i że nie może z nią być bo ją tym naraża, Lecz nie spodziewał się jednej rzeczy. Do  Gin podszedł Dean. Chłopak zdziwił się. Dean usiadł koło dziewczyny. Harry był smutny, a zarazem wściekły, nie myślał że to się tak potoczy. Teraz liczyło się dla niego tylko to żeby odnaleźć Czarnego Pana i zadać mu takie samo cierpienie jakie on przeżywa codziennie.  Hermiona wiedziała że musi porozmawiać z Gin. Wieczorem przyjaciółki spotkały się w bibliotece. Usiadły i zaczeły rozmowe. :

- Jest o ciebie zazdrosn. To widać. - powiedziała Herma.

- Sam jest sobie winny.

- W sumie racja, weź pod uwagę też to że chciał żeby nic ci się nie stało.

- Niby tak, ale nie dawno sama mi radziłaś żebym umwiła się z Deanem.

- No i dobrze że się z nim umuwiłaś. Przynajmniej zapominasz o Harrym.

- Zapominam ? Ty nawet nie wyobrażasz sobie  co ja teraz czuje. On mnie zostawił bo się o mnie martwi.

Hermiona spojrzała się na zdenerwowaną Gryfonkę. Ginny sama nie wiedziała co ma robić. Chciała zapomnieć o Harrym, ale nie mogła, nie chciała. Nadeszła noc. Wszyscy już dawno spali. Tylko Gin nie mogła zasnąć.Wierciła się przez całą noc i nie zasneła, ponieważ kiedy tylko zamykała oczy przypominały jej się złe wspomnienia, które przeżyła w tym roku. Widziała jak uśmiech Czarnego Pana, jak śmieje się z jej bólu. Spojrzała się na zegarek i wiedziała że pora już schodzić na śniadanie. Tam czekały na nią Hermiona i Luna. Dziewczyna opowiedziała przyjaciółką z jakiego powodu przez całą noc nie zmrużyła oczu. 

 

 

Dedykuje ten wpis :

Admince stronki ,,Umówisz się ze mna Evans.? "

- Julii. ;]

- Baie

- Wiktorii.

-Mionie

- Lunie.

- Hermionie

- i wszystkim z Fp ,, Jednorożce? Pff. Ja mam Hardodzioba "

Komentujcie !!!! ^^

 Autor : Ginny Weasley.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Rozdział 31 ~ Dlaczego ?

wtorek, 20 listopada 2012 20:08

...Ona poruszyła  się i wyglądała jakby spała , a nie jakby nie żyła. Harry siedział przy niej całą noc, kiedy dobiegła północ, zasnoł. Rano Gin się obudziła, ledwo otworzyła oczy, a już się uśmiechnała bo zobaczyłą przy łóżku śpiącego Harrego. Nie chciała go budzić, nie musiała, kiedy tylko się poruszyła Chłopak natychmiast się obudził. Patrzył się na dziewczyne i milczał. Ona uśmiechneła się i powiedziała :

- No i  co ? Nic mi nie powiesz ?

- Co mam ci takiego powiedzieć . ? - opuścił głowe.

- No nie wiem .? Możee ... Kocham cie ? - poprawiła swoje długie rude włosy.

- ... - zamilczał .

- Myślisz że ja cie nie słyszałam . ? Byłam w takim jakby transie. Nie mogłam się obudzić, ale byłam cały czas obecna. - opowidała ciemno oka.

 

Harry spojrzał się na uśmiechnięte oczy Gin i powiedział :

- Ja już nie mogę .

- Czego ?

- Narażać ciebie . !

- ... - zdziwiła się Grfonka.

- Nie chcę żeby ci się coś stało . - powiedział ze łzami w oczach.

- Co to znaczy ?

- Nie możemy być dalej ze sobą.... - Powiedział drżącym głosem.

- Co ? Nie chcesz być ze mną, dlatego że ,,nie chcesz mnie narażać " ? To jakiś żart. - powiedziała smutnym a zarazem zdziwionym głosem.

 - Dziwnie to może zabrzmi, ale ,,tak" !!!

Dziewczyna wybiegła do przyjaciółki. Nie chciała myśleć o tym co przed chwilą powiedział jej ,,były" chłopak. Kiedy Hermiona zobaczyła zapłakaną Gin, odrazu wiedziała że to przez Harrego. Rudowłosa czarodziejka opowiedziała przyjaciółce o całym zdarzeniu. Hermiona nie mogłą uwirzyć w to co usłyszała. Pocieszała Ginny przez jakieś 2 godziny . Powiedziała jej że napewno znajdzie sobie kogoś innego i że zapomni o Harrym .

 

Przepraszam że ten rozdział taki krótki, ale nie miałam weny . ;]

Ale i tak mam nadzieję że wam się spodoba. Tak to prawda  że jest bardzo bardzo długi dialog. Ale musicie być cierpliwi :D

Dedykuje - Hermionie, Julii i Baie . :D

Autor:  Ginny Weasley

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Rozdział 30 ~ Znalazłem ją . !

piątek, 16 listopada 2012 21:41

...Wstał, rozejrzał się, lecz było już zapóźno Czarny Pan zniknoł.

O słabych siłach zaczoł biec, myślał że może go zobaczy, że uda mu się go jeszcze złapać. Bieg pełny nadzieji lecz patrząc się w ciemności zwalniał . Stanoł . Rozejrzał się do okoła i zobaczył jakby leżącą dziewczyny. Pomyślał że to Ginny. Podbiegł do leżącej dziewczyny. Tak to była Ginny. Przez 10 minut patrzył się na nią nie dowierzając, że wkońcu ją odzyskał. Wiedział jednak że to nie koniec, że on nadal go szuka i nadal chce go zabić, lecz teraz liczyła się dla niego tylko Gin. Myślał o tym jak przezniego cierpiała przez ostatnie kilka dni. Siedział przy niej i czekał aż się obudzi mijały godzinny a ona nawet się nieruszyła. Spojrzał się na jej długie rude włosy i pomyślał że na marne z nią tu teraz siedzi, lepiej zanieść ją do Hogwartu. Kiedy szedł usłyszał głos Voldemorta w swojej głowie. ,,Nie rozumiesz ? Ona się już nie obudzi. Ona nie żyje. Mogłeś ocalić ją wcześniej, ale niezdołałeś, zabrakło ci odwagi. Hm ? ".

- Niee ! Ona żyje! Słyszysz ! żyje ! Nie dam jej umrzeć . ! Zabardzo ją kocham.! A czy ty wogule wiesz co to znaczy kocham ? - Krzyczał na cały las zapłakany Gryfon. Lecz nie usłyszał odpowiedzi. Teraz jego celem było to aby uratować Gin. Wbiegł do Szkoły i zaczoł krzyczeć - ,,Pomóżcie jej! Szybko, ona nie umrze, wszyscy tylko nie ona. " Słysząca krzyki Hermiona szybko przybiegła, kiedy zobaczyła leżącą Przyjaciółke, pełna łez spojrzała się na Harrego, a potem na nią. Przytuliła jej zimne ciało i zaczeła płakać.  Następnie przyszli bracia Gin. Fred spojrzał się na Georga i powiedział ,, Nie jest okej " . George odpowiedział bratu ,,Jest bardzo nie okej " . Pezyszedł Dumbledore i kazał się wszystkim odsunąć. Wszyscy poszli oprócz Harrego. Chłoapk siedział przy niej i czekał aż się obudzi, Jak da jakiś znak życia.  Nagle zauważył że dzieczyna trzyma coś w ręku. Był to  mały kawałek materiału.  Niby nic takiego a jednak kiedy Harry wyjoł materiał z ręki Ginny. Ona poruszyła  się i wyglądała jakby spała , a nie jakby nie żyła.

 

 

 

Macie Ginny się w końcu znalazła . Już mam plan na kolejny wpis bwięć się bójcie .xD

Dedykuje wszystkim ! ^^    Mam nadzieje że się podobało i proszę o komentarze :P

Wiem żę jestem dla was  okrutna bo pisze tak krótko i zostawiam was z tym ... To już 30 Rozdział. ZAstanwiam się do ilu będe pisać , bo w sumie kocham tą książke, ale boję się żę ona wam się znudzi ;]

 

Autor :  Ginny Weasley .

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Rozdział 29 ~ Ala Feniks. ! XD

poniedziałek, 12 listopada 2012 21:30

Harry podniósł kawałek poszarpanego materiału z krawatu Gin i zobaczył uśmiechającego się Voldemorta.....

 

Zabolała go blizna. Uklęknoł i złapał się za głowę i zamiast uśmiechu czarnego Pana zobaczył Zapłakane brązowe oczy Gin. Podniósł się i wybiegł z nadzieją że może po drodze ją zobaczy, lecz zobaczył tylko czarne niebo. (noc) Nagle gwiazdy ułożyły się w kształty strzałek.... Spojrzał się na niebo zdziwiony i postanowił podąrzać za gwiezdnymi strzałkami. Doszedł w dosyć dziwne miejsce, jednak bardzoo się zdziwił ponieważ nic tam nie było. Rozglądał się, kiedy nagle zobaczył wyłaniającąsię postać z ciemności. Przestraszony cofnoł się pare kroków. Ale okazało się że był to tylko Zgredek, który szukał młodego czarodzieja. Chłopak był trochę zawiedziny dlatego że miał nadzieje że to Voldemort i Gin .

Zgredek spojrzał się na ręke Harrego i zobaczył że jest ranny.

- Co się stało Harremu. ? - spytał.

- To nic. Małe zadraśnięcie. - odpowiedział Gryfon.

Lecz kiedy chłopak szedł, zamiat blizny bolała go ręka. Upadł trzymając się za nią. Spojrzał się na zadraśnięcie i okazało się że było ono bardziej głębokie niż się wydawało... coraz bardziej leciała z niego krew. Skrzat patrzył na cierpienie chłopaka i wiedział że z tą raną nic nie może zrobić. Harry trzymając się za ręke spojrzał przed siebie. W oddali zobaczył zamazaną postać. tym razem wiedział że to on. Próbował się podnieść, lecz ból zwyciężył. Czarny Pan był coraz dalej a On nic nie mógł zrobić. Bolała go ręka ale jeszcze bardziej serce. Z jego zielonych oczy zaczeły lecieć łzy. Kilka z nich poleciało na rękę. ( Coś jakby Feniks? )

Rana zaczeła się goić, lecz nie do końca. Małe zadrapanie nadal zostało. Wstał, rozejrzał się, lecz było już zapóźno Czarny Pan zniknoł.

 

 

 

Tak, wiem że krótko. ! ;D

Potrzymam was jeszcze w niepewności . ! Huhhehee . Tak jestem okrutna i dobrze mi z tym . ^^

 ,,( coś jakby Feniks ? ) - poprostu oglądałam dzisiaj Komnate Tajemnic i jakoś tak mi się skojarzyło xD

Komentujcie - dedykuje : Hermionie, Lunie, Baie , Zuzi, Mionie, oraz Juli . !

Ąutor :           Ginny Weasley . ♥

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Rozdział 28 ~ Uśmiech Czrnego Pana w lustrze.

niedziela, 11 listopada 2012 13:18

 

...

 

 

...,, Znowu cie straciłem „ - pomyślał ....

W swojej głowie słyszał jej krzyk i płacz. Nie myślał o zemście tylko o tym jak ją odzyskać. Dostał już tyle szans, tyle wskazówek i wszystko zaprzepaścił. Nawet nie prosił o podpowiedź, bo wiedział że nic by ona nie dała. Szukał jej w wszystkich miejscach w których byłą wcześniej. Nagle przypomniał sobie jak Gin zniknęła. Wrócił po cichu do Hogwartu. Co było nie możliwe bo od razu zauważył go Ron.

     

  • -Co się z tobą dzieje . ? Szukają cie już przez 2 dni. - podszedł do niego

     

    -Ze mną ? Nic ! Ja się martwię tylko o Ginny i próbuje ją znaleźć. - odpowiedział.

     

    - Myślisz że ja się nie martwię. ?! .

     

Harry spojrzał się tylko na niego i pobiegł do sali chorych. Tam doszedł do lustra przez które zniknęła Gin, lecz nie było tam nic. Przez cała godzinę wpatrywał się w swoje lustrzane odbicie i szukał jakiejś wskazówki. Smutny odszedł od lustra, nagle zabolała go blizna. Odwrócił się i zobaczył kawałek szkła, kiedy je podniósł okazało się że to odłamek lustra. Pasował jak ulał do rogu którego nikt nie zauważył lustra. Kiedy go włożył zobaczył rzekę w lesie. Szybko pobiegł do rzeki w zakazanym lesie, lecz nic oprócz wody tam nie było.

,,Mapa” - pomyślał. Poszedł do Hagrida i poprosił o mapę. Olbrzym dał mu ją, nie widząc po co. Harry rozłożył mapę na podłodze i były na niej tylko 2 rzeki. O drugiej nigdy nie słyszał. Poszedł za mapą. Znowu to nie była ta rzeka którą widział w lustrze.

Zastanawiał się kto może wiedzieć gdzie jest jeszcze jakaś inna rzeka. Nagle przypomniał mu się Zgredek.

,,ZGREDEK” - krzyknął. Skrzat natychmiast się pojawił.

-Wiesz może gdzie jeszcze oprócz tej i tej w zakazanym lesie jest rzeka . ? - spytał pełen nadziei.

- Zgredek wie. Zgredek zaprowadzi tam Harrego Pottera. - odpowiedział, po czym pstryknął palcami i razem z Harrym znaleźli się przy innej rzece.

Zobaczyli tam tylko spustoszały namiot i kawałek krawatu Ginny. Harry podniósł kawałek poszarpanego materiału z krawatu Gin i zobaczył uśmiechającego się Voldemorta.....

 

 

 

 

 

Przepraszam że tak mało, ale możliwe że już dzisiaj pojawi się 29 rozdział ;]

Dedykuje wszystkim Potteromaniakom. I proszę o komentowanie. Dużo to dla mnie znaczy '_'

Wiem że znowu zostawiam was z wielokropkiem, ale mam nadzieje że i tak wpis się podobał ;D

 

Autor: Ginny Weasley.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Rozdział 27 ~ Usiadł i płakał .

sobota, 10 listopada 2012 19:42

 

 

...Chłopak pełny nadziei postanowił iść dalej …..

Była Noc. Harry postanowił się położyć przynajmniej na chwilkę. W śnie zobaczył patronusa Ginny, który chciał go poprowadzić do miejsca w którym znajduje się rudowłosa. Szedł za nim i nagle zobaczył tunel w drzewie który już wcześniej odkrył. Kiedy patronus wszedł do jednego z pokoi Harry wyruszył za nim, a tam zobaczył płaczącą Ginny ze związanymi rękoma.

Obudził się i nawet się nie zastanawiając pobiegł do tunelu. Szukał pokoju który widział w śnie. Ale kiedy go znalazł zobaczył tylko sznurek i ulubioną spinkę do włosów Gin. Załamany usiadł i zaczął płakać. Po prostu usiadł i płakał mijały godziny, a on bez ruchu z jego oczy płynęły łzy. Myślał że ją znalazł, był tak blisko. Wszystko na nic. Spojrzał się w kałuże z jego łez i zobaczył konia (patronusa) który doprowadził go do tego miejsca. ,,NIE MA JEJ, SŁYSZYSZ ! NIE MA ! „ - krzyczał zapłakany. Nagle poraziło go światło do chodzące z końca tunelu. Idąc w kierunku światła słyszał śmiech kobiety. Kiedy dochodził do pokoju pomału wyjmował z kieszeni różdżkę. Zobaczył Bellatrix przy której siedziała związana Ginny.

-Czemu mi to robisz ? - krzyczał Gryfon

-Nadal nie wiesz ? Przecież już raz co powiedziałam.

- uśmiechnęła się czarnowłosa

- Tak powiedziałaś ,, Dla zabawy „ , ale to niestety mi nic nie wyjaśnia. 

- Ależ ty biedny wiesz. ?! Tym razem nie uda ci się ocalić ani siebie ani jej.

- Ty nic nie wiesz. !

- Czego nie wiem że chcesz ją ocalić, że ją kochasz ? Widzisz ja wszystko wiem wiem też to że tobie i jej grozi to samo co twoim rodzicom.

- Właśnie kocham – czuję to czego Czarny Pan nigdy nie czuł . - powiedział ze łzami w oczach.

- Zapomnij że ją ocalisz. - powiedziała po czym znikneła razem z Gin.

,, Znowu cie straciłem „ - pomyślał ....

 







Dziękuje wam za komentowanie. Wasze komentarze dodają mi sił aby cokolwiek napisać. ;]

Wiem że przy każdym wpisie trzymam was w niepewności co się stanie dalej, ale sama przeżywam to samo na niektórych blogach więc.... ;D



Autor : Ginny Weasley.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Rozdział 26 ~ ,, Byłem tak blisko jej odnalezienia. ! "

sobota, 10 listopada 2012 10:06

…Rano wiadomość o zniknięciu rudowłosej Gryfonki szybko się rozeszła.

 

 

Harry w głowie miał już najczarniejsze scenariusze. Historia się powtórzyła, już raz musiał jej szukać, tylko że wtedy miał całe masę wskazówek. Dumbldore zabronił Harremu jej szukać, ten więc postanowił wymknąć się nocą za pomocą Zgredka. W nocy kiedy razem z skrzatem szli zakazanym lasem spotkali kolejnego pomocnika – Dziwaka

.

- Co robicie sami w zakazanym lesie w nocy ? – spytał skrzat.

- Szukamy Ginny. – odpowiedział ze smutkiem Harry.

- Hm . ! Mogę wam pomóc. ?

- Oczywiście,  każda pomoc się przyda. ! 

 

A więc cała trójka szukała Gin. Zaraz kończył się zakazany las a Harry, nadal nie miał wskazówki. ,, Proszę chodziarz o jedną wskazówkę, jedną podpowiedź" – szeptał.

Nagle zawiał wiatr w stronę grubego, dużego drzewa. Harry wiedział że to jest ta wskazówka o którą prosił i poszedł w stronę drzewa, kiedy dotknął pnia, kora otworzyła się i ukazał się tunel.

- Zostańcie tu ! – powiedział do skrzatów -  chłopak.

- Zgredek się nie zgadza. ! Zgredek chce iść z Harry Potterem ! – powiedział Zgredek, a Dziwak tylko kiwnął głową.

- Posłuchaj nie możesz iść ze mną, to zbyt niebezpieczne nie chce narażać nikogo innego oprócz siebie.

Zgredek spojrzał się na chłopaka i nic nie odpowiedział, tylko zrobił to co mu kazał . 

 

Kiedy Harry szedł tunelem nagle zaczęła go boleć blizna, a kiedy postanowił iść dalej mimo bólu usłyszał krzyk Ginny. Pobiegł szybko za głosem dziewczyny, lecz nic tam nie było. Wpatrywał się w ziemie jakby to była podpowiedź i nagle zobaczył rudy cienki kosmyk włosów.

Ucieszony wiedział że już ją prawie znalazł, pobiegł do pokoju dalej, lecz tam nic nie było.   Biegł coraz dalej a tunel się kończył. Kiedy doszedł do końca zobaczył jej branzoletke do której była przywieszona kartka z napisem ,, Nie uda ci się jej ocalić ! Bo kiedy dotrzesz do mnie, umrzesz. "

Chłopak pełny nadziei postanowił iść dalej …..

  

 

 

 

Znowu jest ….     :D

Jesteście ciekawi co się stanie czyż nie  ? 

A to dopiero w następnym wpisie. ! xD

Baardzoo proszę o komentowanie . !

 Wpis dedykuje Hermionie ;D

 

Autor :                    Ginny Weasley.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Rozdział 25 ~ Pamięć zanika.

czwartek, 08 listopada 2012 20:35

...Przestraszona dziewczyna udała że nic się nie stało.

 

W nocy Rudowłosa obudziła się, jej oczy były jak czarne perły. Szła w kierunku lustra, kiedy nagle weszła pielęgniarka obudzona hałasem.  Zobaczyła Ginny która leżała na podłodze tak jakby zemndlała. Podeszła do niej i szarpneła ją za ramię, dziewczyna obudziła się i natychmiast położyła do łóżka z normalnymi oczami.

Rankiem przyszli do niej przyjaciele: Harry, Hermiona, Ron, Luna, Fred i George. Okazało się że Gin nic nie pamięta. Zdziwiło ich to że nie pamiętała nawet o Harrym.

 

- ,, Kim jesteście ? - spytała zakłopotana.

- Twoimi przyjaciółmi. - odpowiedziała jej Hermiona.

- Czemu was nie pamiętam i gdzie jestem ?

Spojrzeli się na nią i nic nie odpowiedzieli. Wyszli nie sprawiając jeszcze większego kłopotu dziewczynie. Drzwi się zamkneła, a z oka Gin poleciała łza. Wystarczyła tylko taka mała łza poto by Gryfonka przyponiała sobie o Harrym i przyjaciołach.  Po południu kiedy zobaczyła zielonookiego Gryfona odrazu się przywitała, a on zdziwionypodeszedł do niej .

 

- Pamiętasz mnie. - zapytał.

- Taak ! Czemu miała bym cie nie pamiętać? - powiedziała, tak jakby rano nic  się nie stało.

 

Cały dzień spędziła z Przyjaciółmi i Harrym. Wieczorem poszła spać. Wydarzyło się dokładnie to samo co tamtej nocy. Lecz tym razem nikt do niej nie wszedł. Podeszła do lustra i znikła. Rano wiadomość o zniknięciu rudowłosej Gryfonki szybko się rozeszła.

 

 

Haha .. ! Znowu potrzymam was w niepewności . !!!

Dedykyje wpis wszystkim którzy czytali. xD

To już 25 wpis nie zostało ich dużo,a ja mam bardzo dużooo pomysłów. ;]

 

Autor:            Ginny Weasley.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Rozdział 24 ~ Zaczarowany kamień.

poniedziałek, 05 listopada 2012 20:06

…Cały czas widział swój sen i wiedział że on jest jakąś  wskazówką do tego co przytrafiło się Ginny.

 

Kiedy tak przy niej siedział złapał ją za rękę. Patrzył się na nią i w kółko mówił -  ,,Jak mogę ci pomóc, proszę o jeszcze jedną wskazówkę. „ Dziewczyna nagle poruszyła się, a Harry spojrzał na jej rękę na której wisiała srebrna bransoletka z niebieskimi kamieniami którą jej podarował. Zauważył że ma ona jeden kamień czarny, zdjął bransoletkę a Ginny wtedy obudziła się.

Spojrzał się w jej oczy i krzyknął  :

-   Ginny! Nic ci nie jest ?

- Nie nic. Miałam nadzieje że zobaczysz ten kamień.

- Kamień ? Co z nim jest nie tak ?

- Czarny Pan włożył  ten kamień po to by kontrolować mnie gdybym uciekła. I kiedy uciekłam kamień zadziałał. – opowiadała Ginny.

Harry spojrzał się na rudowłosą dziewczynę i wyjął kamień z bransoletki po to by dokładnie sprawdzić jak działa zaczarowany krzemień. Nikt nie wiedział jak potężną moc posiada teraz Voldemort, ale za to było wiadomo że znów będzie starał się zadać ból Harremu.

Kiedy Snape zobaczył kamień zamarł.

- Profesorze ? Co się stało. – spytał chłopak.

- Potter ! Skąd masz ten kamień ? – zapytał przerażony.

- Był w bransoletce którą miała na sobie Ginny, kiedy spała. – wyjaśnił.

- To nie jest taki zwykły kamień. ,,Kamień” ten ma magiczną moc. Zwłaszcza dla takich czarowników ja Czarny Pan.

- Co by się stało gdyby Ginny miała go dłużej. ? – zapytał z ciekawością.

- Prawdopodobnie nie żyła by po dwóch dniach. – odpowiedział z smutnym wyrazem twarzy.

Harry postanowił dać kamień Dumbledorowi, lecz kiedy szedł do niego krzemień zamienił się w czarny pył. Zdziwiony cofnął się do Tłustowłosego Profesora. Snape zastanawiał się jak tak potężny kamień mógł bez powodu zamienić się w pył.

 

W tym samym czasie u Ginny. –

 

Dziewczyna spała., nagle usłyszała dziwne głosy. :

,, ciesz się dopóki żyjesz” , ,,Hahaha” . Obudziła się, a przy łóżku zobaczyła Hermionę.  Uśmiechnęła się ale w głowie słyszała ten sam głos który słyszała w śnie. Przestraszona dziewczyna udała że nic się nie stało.

 

 

 

 

Dzisiaj tyle . Przynajmniej wyjaśniłam wam, co się stało Gin. ;D

Pojawił się Snape !!! XD

Komentujcie naprawdę was bardzo, bardzo proszę ;)

 

Autor;               Ginny Weasley .


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Rozdział 23 ~ Czarne oczy i pustka w sercu.

niedziela, 04 listopada 2012 18:47

…Gdyby Harry odwrócił się pół sekundy później nie żył by.

On chciał go zabić.    Chłopak wiedział że to pułapka, ale za wszelką cenę chciał ocalić Gin.

Czarny Pan wiedział że jest jeszcze bardzo słaby. Zastanowił się kilka sekund i zniknął.

Harry patrzył się w pustą przestrzeń i myślał o tym kiedy znowu Voldemort zada cierpienie, po 2 minutach uśmiechnął się i odwrócił do dziewczyny.

 

- Nic ci się niestało. – spytał.

- Nie, a tobie ?

- Też nie. – powiedział uśmiechnięty i zabrał ją do Hogwartu.

Kiedy przyjaciele zobaczyli ją ucieszyli się. Dziewczyna do końca dnia wydawała się normalna. Wieczorem jednak, kiedy grupa gryfonów siedziała przy kominku, Gin zaczęła dziwnie się zachowywać, była cały czas zdenerwowana, a z ręki leciała jej krew. Harry szybko to zauważył.

- Gin, Czemu leci ci krew ? – zapytał zielonooki Gryfon.

Dziewczyna nie odpowiedziała. Uchyliła głowę, kiedy ją podniosła jej oczy stały się czarne jak smoła, a serce puste.

- Ginny! Co się stało z twoimi oczami. – spytała ją przerażona Hermiona.

-... - Rudowłosa Gryfonka spojrzała w lustro i zemdlała.

Przez 3 godzinny nie budziła się. Wszyscy bardzo się o nią martwili. Leżała bez ruchu tak jakby była spetryfikowana. Nikt nawet Dumbldore nie wiedział co się stało. Harrego nagle zaczeła boleć rana, usiadł i usłyszał ten sam szloch który słyszał w swoim śnie.

 

- Harry ? Dobrze się czujesz? – spytał Ron.

- Tak tak już dobrze. – zapewniał go chłopak.

Przez całą noc kiedy ona leżała, Harry siedział przy niej i patrzył się na jej długie rude włosy. Myślał co jej jest. Męczyły go różne pytania.  Cały czas widział swój sen i wiedział że on jest jakąś wskazówką do tego co przytrafiło się Ginny.

 

 

 

 

Dzisiaj tak krótko, chyba że napisze jeszcze jeden wpis i dodam go dzisiaj .;]

Wiem że was męczę tym co się stanie w następnym wpisie, ale nie mogę napisać wam wszystkiego na raz. ;D

Autor ;                        Ginny Weasley.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Rozdział 22 ~ Spotkanie z ....

sobota, 03 listopada 2012 22:23

…Cały czas miał nadzieje że spotka ich po drodze, nie myślał o tym że może zginąć, myślał tylko o niej.

 

Nadeszła noc, wszyscy położyli się spokojnie spać , nawet Harry.

Chłopak usłyszał nagle krzyk Ginny i zobaczył jak płacze. Obudził się. Okazało się że był to tylko sen, ale tak realistyczny że aż możliwy.

Rano pobiegł do miejsca które widział w swoim śnie. Był to stary magiczny młyn. Wchodził po schodach bardzo cicho mając nadzieje że zobaczy ukochaną. Lecz zamiast niej ujrzał tylko czerwony szalik w którym tak bardzo lubiła chodzić. Zabrał go ze sobą i miał nadzieje że pomoże on znaleźć mu jakieś wskazówki.

Cały czas tkwił w jego głowie ten realistyczny sen, on nie myślał on wiedział że to stało się naprawdę i miał na to dowody. Bał się że Rudowłosej coś się stało. Zostawiając przyjaciół  wybrał się do Syriusza miał nadzieje że może on coś wie.

- O Harry jak dawno cię nie widziałem .  – uśmiechnął się Syriusz.

- Witaj. Nie jestem zbyt wesoły. Przyszedłem do ciebie po radę.

- Co się stało opowiadaj.

Harry opowiedział chrzestnemu całą historie z porwaniem Gin, lecz nawet on nie wiedział co robić w tej sytuacji, ale nie chciał puścić Harrego samego. Chciał iść z nim.    Chłopak nie chciał narażać nikogo, wiedział jednak to że nikt nie odpuści. Aby nie narażać Syriusza nie powiedział ani słowa i wybieg. ,,Co mam robić " cały czas się zastanawiał.  Nikt nie mógł mu pomóc, czuł się samotny. W jego głowie była burza…. Cały czas zastanawiał się gdzie może być Ginny.  

Szedł zakazanym lasem kiedy nagle zobaczył Hardodzioba. Postanowił dosiąść Go i zobaczyć czy w okolicach zakazanego lasu, bądź w samym  zakazanym lesie nie ma nic podejrzanego, jakiejś podpowiedzi.  Przypomniała mu się jaskinia obok jeziora. Wylądował tam i postanowił ją sprawdzić.

Słyszał krzyk. Wyciągnął różdżkę i szedł w stronę znanego mu głosu.  Zobaczył ją .  Jednak zdawało mu się że ogląda wszystko przez szybę. Złudzenie przerwało ukucie w sercu i poczucie winy.

- Zostaw ją ! To mnie szukałeś. – krzyknął Harry.

- O pan Potter. Wiedziałem że przyjdziesz do mnie. Aby ją ocalić. – Czarny Pan zaśmiał się głośno.

- Ginny nic ci nie jest ? – odwrócił się w stronę dziewczyny.

- Uważaj. – krzyknęła przerażona.

Gdyby Harry odwrócił się pół sekundy póżniej nieżył by.

  

 

 

 

Ah,!  potrzymam was jeszcze trochę w niepewności. Co się stanie. ;)

Dziś moja wena się już skończyła. ;]

Komentujcie proszę ! ;D

Autor :                  Ginny Weasley.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Rozdział 21 ~ Harry zobaczył ,,Czarny poszarpany materiał "

sobota, 03 listopada 2012 19:53

 …Bracia nic nie odpowiedzieli. ( zatkało ich )

 

Harry myślał jak uratować Ginny. Jednak nie wiedział nawet gdzie ona może być.

Zielonooki Gryfon z samego rana chciał sam wyruszyć na poszukiwania dziewczyny.

Nie udało mu się to ponieważ kiedy wychodził nakryli go przyjaciele.

 

- Sam nie pójdziesz ! – powiedziała Hermiona.

- Idziemy z tobą ! – dodała Luna

- To nasza siostra. – powiedział za braci Ron.

- Nie! To moja wina że Gin zniknęła, nie chce was narażać.

- Wiesz że i tak pójdziemy prawda ? – uśmiechneła się Hermiona.

- Ale wiesz zawsze można spróbować. – nadal przekonywał Harry.

 

Grupa przyjaciół wyruszyła na poszukiwania rudowłosej Gryfonki.

Nadszedł wieczór. Chłopak obawiał się że nie odnajdzie swojej dziewczyny.

Poszedł samotnie na spacer, cały czas myślał o tym że to wyłącznie jego wina., że przez niego Ginny może się coś stać.

Kiedy szedł lasem zobaczył światło w jaskini i usłyszał rozmowę.

Okazało się że to Bellatrix rozmawia z Lucjuszem.

Harry czekał i czekał, lecz kiedy zobaczył na fotelu niebieską bluzę Gin nie wytrzymał poniosły go emocje.

Wbiegł do pokoju i wypowiedział zaklęcie, jednak to nic nie dało. Lucjusz wiedział o jego obecności i użył zaklęcie obronnego, poczym od razu powiedział przykre dla Harrego słowa.

- Szukasz jej ? Nie uda ci się ! Czarny pan czeka na twoje przybycie. Nie rozumiesz że ona jest tylko przynętą na ciebie . – zaśmiał się jasnowłosy śmierciożerca.

Harrym władał smutek ale też zło, spowodowane tym że nie wiedział co się z nią dzieje, że nie wiedział gdzie jest, że nie mógł jej nawet pocieszyć.

Zanim chłopak wypowiedział zaklęcie niewybaczalne Lucjusz zniknął, razem z nim Bella.

Załamany Gryfon wrócił do namiotu gdzie znajdowali się jego przyjaciele, nie wspomniał nic o tym że widział posłańców Voldemorta, położył się na materacu i myślał – jak ją uratować, co zrobić.

Następnego dnia Harry w oddali zobaczył ,,czarny poszarpany materiał "  i pomyślał że to jest on, że to Czarny Pan, zaczął biec z różdżką w ręku, okazało się jednak że to tylko liście wierzby lekko kołyszące się na wietrze, po raz kolejny zawiódł się że to nie on i że nadal nie może zobaczyć Gin.

- Harry! Co się stało ?! – krzyczała Hermiona.

- Nic nic myślałem tylko że to jest on i Ginny. – zasmucił się

- Co ci się śniło dziś w nocy ? Ona, prawda ? – powiedziała Herma

- Ale skąd ty .... ? - zdziwił się

- A stąd że przez całą noc się wierciłeś i co jakieś 20 minut budziłeś.

- Nie che myśleć o jej cierpieniu i co teraz przeżywa, ale nie mogę. Cały czas widzę jej brązowe, duże oczy. – tłumaczył Harry.

- Wszyscy przeżywamy jej zniknięcie. Widzę jaki Fred jest zamyślony.  

- Wiem to. – spojrzał się na nią i przyśpieszył unikając dalszej dyskusji.

Cały czas miał nadzieje że spotka ich po drodze, nie myślał o tym że może zginąć, myślał tylko o niej.

 

 

 

 

 

Narazie tyle potrzymam was jeszcze w niepewności co się stanie z Ginny .;]

Hermiona wiem że spodziewałaś się tego że Harry uratuje już rudą ! ;D

Dedykuję ten wpis .... Hermionie, Lunie, Jagodzie, Wiktorii i Zuzi. ;D

Ale zachęcam wszystkich do komentowania... ;]

 

Autor:    Ginny  Weasley.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Rozdział 20 ~ To przeze mnie !

piątek, 02 listopada 2012 19:57

... Ginny przytuliła go. 

 

 

Nagle ocknęła się w ramionach chłopaka. Spojrzała w jego duże, zielone oczy i pomyślała o tym czy mówi prawdę. 

- Ale czmu Bella chciała nas pokłócić ? - zastanawiała się głośno Ginny. 

- Sam nie wiem. Kiedy ją spytałem powiedziała, że to tak dla ,,Zabawy" 

- Tak właściwie czemu Dumbledore wpuścił śmierciożerców do Hogwartu. ? 

- Trudno powiedzieć czy Dumbledore wiedział o mojej rozmowie z Bellatrix. 

- Jak to, to ty mu nie powiedziałeś ? - zdziwiła się Gryfonka. 

Jednak nie usłyszała odpowiedzi, ich rozmowę zagłuszył wybuch w ścianie.  Na końcu komnaty ujrzeli Bellę z siostrą i Lucjuszem. 

- NO WITAM WITAM . - uśmiechnęła się szyderczo. 

- Jesteś tu żeby znowu ranić ludzi ? - zdenerwowała się rudowłosa.

- Hmm !  Taak ! – odpowiedziała z uśmiechem Bella.

- Ale tym razem nie uda ci się nas zranić. – powiedział Harry.

- Dość tej dyskusji. Czarny pan wie że ona jest dla ciebie najważniejsza i dlatego pójdzie ona z nami. – przerwał im Lucjusz.

 

Harry zacisnął zęby.

Lucjusz wypowiedział Zaklęcie i wszyscy w tym Ginny zniknęli.

Chłopak nie wiedział co się stało, ale postanowił odnaleźć dziewczynę.

 

- Gin zniknęła ! To oni ją zabrali. ! – krzyczał przerażony.

- Harry Spokojnie ! Kto ją zabrał. ? – Hermiona uspokajała go chcąc się coś dowiedzieć.

- Bellatrix i Rodzice Dracona. – odpowiedział jej ze łzami w oczach.

- Musimy coś z tym zrobić ! Odnaleźć ją. ! – postanowiła ciemnowłosa Gryfonka.

- Masz rację ! - powiedział Harry.

Chłopak chciał się poradzić Dumbldora .

Starzec powiedział mu że ma na siebie uważać i to, że tylko on może odnaleźć Ginny.

 

Kiedy wracał do swojego dormitorium na korytarzu spotkał Braci Weasley ( Rona, Freda i Georga )

 

- Cześć . – Harry nie odważył się powiedzieć co się stało z jego dziewczyną.

- Cześć, a gdzie zgubiłeś naszą siostrzyczkę . – powiedział Ron niewiedzą o niczym.

- właśnie gdzie zgubiłem. – burknął pod nosem Harry.

- Harry ? Stało się coś ? – spojrzał się na niego Fred.

- Tak stało.! – powiedział prawie płacząc.

- Co ? – zdziwił się George.

- Ginny zabrali śmierciożercy i  to przeze mnie .

Bracia nic nie odpowiedzieli . ( Zatkało ich )

 

 

 

 

 

 

 

Na razie tyle, ale to jeszcze nie koniec xD

 

Mam nadzieje że się spodoba.

 

To już 20 rozdział !!!!

 

Niedługo zakończę tą książkę i zacznę nową ( w swoim czasie dowiecie się o czym )

 Ten wpis dedykuje Hermionie i Lunie.

Zachęcam do komentowania. !!! ;]


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

wtorek, 6 grudnia 2016

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Archiwum

O moim bloogu

Główne postacie : - Ginny - 14 lat. - Harry - 15 lat. - Hermiona - 15 lat. - Luna - 15 lat . - Ron - 15 lat. - Fred i George - po 16 lat. pozostali : Dumbledore, Mcgonagall, Neville, Snap...

więcej...

Główne postacie : - Ginny - 14 lat. - Harry - 15 lat. - Hermiona - 15 lat. - Luna - 15 lat . - Ron - 15 lat. - Fred i George - po 16 lat. pozostali : Dumbledore, Mcgonagall, Neville, Snape, Draco, Dean, Syriusz, Hagrid, Dziwak, Zgredek i wiele wiele innych ...

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 7665

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl

Wizytówka


Smerfetka. *_*